Zmiany w ustawie o OZE zapowiada MG

zmiany w ustawie o OZE
fot. Piotr Drabik, Ministerstwo Gospodarki, flickr.com

Zaledwie tydzień po podpisaniu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawy o odnawialnych źródłach energii, odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji ds. Energetyki, na którym MG zgłosiło propozycję wprowadzenia zmian do ustawy OZE.

„Przepisy gwarantujące wsparcie dla przydomowych elektrowni są niewykonalne” – zapowiada Ministerstwo Gospodarki.

Zmiany w ustawie o OZE, przepisy wymagają doprecyzowania

Głównymi czynnikami, które mają przemawiać za nowelizacją ustawy są występujące zapisy, które w licznych przypadkach wymagają doprecyzowania. MG zarzuca m.in. brak wyjaśnienia kiedy przestają obowiązywać taryfy gwarantowane. Ustawa nie określa dokładnie od którego momentu liczymy początek 15-letniego okresu, a co za tym idzie kiedy wstrzymać gwarantowane dopłaty. Kolejnym problemem jest monitoring ilości przyłączonych do sieci instalacji. W przypadku elektrowni o mocy do 3 kW wsparcie zakończy się w momencie przekroczenia 300 MW. Jedynym źródłem, na podstawie którego (na chwilę obecną) możemy oszacować liczbę przyłączonych instalacji jest publikacja URE, jednak informacje te spływają z kwartalnym opóźnieniem. Podczas środowego posiedzenia zwrócono również uwagę na wysokość wsparcia dla prosumentów. Według MG może okazać się ono zbyt wysokie, tym samym przekroczyć limit ustalony w przepisach dotyczących pomocy publicznej.

Jak twierdzi Grzegorz Wiśniewski, w wypowiedzi opublikowanej na  blogu „Odnawialny”, wątpliwości te wynikają z braku zaangażowania ministerstwa. Jak twierdzi autor:

„Aby wdrożyć ustawę o OZE Ministerstwo Gospodarki musi dysponować bieżącymi analizami kosztowymi dla wszystkich rodzajów OZE i technologii i dla różnych zakresów mocy (również dla systemu aukcyjnego), a to jest znaczne trudniejsze niż polityczne oświadczenia.”

Zmiany w ustawie o OZE, energetyka prosumencka

Jeżeli chodzi o zbieranie informacji dotyczących ilości przyłączonych systemów i udostępnianie informacji publicznej, Grzegorz Wiśniewski zapewnia, że wystarczyłaby zmiana aktualnego systemu zbierania papierowych formularzy na internetowy, który pozwalałby na udostępnianie bieżących informacji „on-line”.

„Bez energetyki prosumenckiej nie będzie innowacji, nowego przemysłu i rozwoju. W efekcie resort gospodarki przestanie się odróżniać do resortu skarbu i zamiast nowego ministerstwa energetyki (i klimatu) będziemy mieli de facto ministerstwo skarbu (i energetyki), czyli masę upadłościową.”

źródło: „Odnawialny” blog